sobota, 6 lipca 2013

AUĆ !

Witajcie kochani w ten sobotni dzień :)
edit do posta "mamy torebki" - dodałam zdjęcie moich 
poczynań w kuchni - Trufelków migdałowych

Wczoraj tak jakoś mi zeszło i napisałam tylko mało wnoszącego do bloga posta. A co robiłam wczoraj to przeszło moje oczekiwania. Oprócz jakiegoś zamiatania, szkolenia psa, czy nawet obierania ziemniaków i przygotowań do obiadu zrobiłam coś czego w pierwszej chwili żałowałam, bo... bolało. A mianowicie mowa o depilacji. Tak, tak.. Ja też człowiek, a tym bardziej kobieta i takie sprawy dotyczą mnie również ;) 

 Silk epil SuperSoft Plus - BRAUN

Ale przeżyłam. I się cieszę. Ciekawe ile czasu nogi będą gładkie (?), bo nie pamiętam..
Ale w nagrodę za cierpienie miałam pyszny deser..


Gruby naleśnik ze śmietaną i truskawkami :) mmm.... pycha!
Ale Wam ostatnio robię smaki ;)
Podrażnić Was bardziej? Dziś na obiad jest.. lasagne ;) Moja mam robi najlepszą!

Dobra kochani. Ja na razie lecę nadzorować prace malowania zachodniej ściany domu xD Ale będzie fioletowo..(bo się "chlapło" barwnikiem xD).

Luv Ya!

26 komentarzy:

  1. świetny blog :)
    zapraszam do obserwowania:
    http://free-to-be-myself-forever.blogspot.com/

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm... smacznie wyglądają te truskawki ;3

    oliwkaaja.blogspot.com
    zapraszam ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę sobie zakupić :)
    OBSERWUJE I LICZĘ NA REWANŻ!:) http://linka-kattalinka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda pysznie ten deser :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, jak widzę depilator to aż mam strach w oczach... Depilacja tym ustrojstwem to jedno z moich najbardziej traumatycznych przeżyć ;P

    A jeśli chodzi o adres mojego bloga, to trzeba sobie zarejestrować domenę (np. na home.pl lub nazwa.pl)- większość domen w pierwszym roku jest bezpłatna a potem kosztuje (różnie- moja będzie pewnie ok.100PLN kosztować, mam ją zarejestrowaną w home.pl). Jak już się zarejestruje domenę to trzeba podpiąć ją na blogspocie w ustawieniach bloga :). Nie jest to wcale łatwe, ale ja skorzystałam z poradnika, który jest tutaj: http://edytuj.blogspot.com/2012/12/homepl-raz-jeszcze.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie korzystam z depilatorów, wybieram jednorazowe maszynki lub plastry woskowe...
    A naleśnik - smakowityyy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie miałam takiego naleśnika. Chodziło mi o to, że Twój smakowicie wygląda na zdjęciu ;) Może niedokładnie sprecyzowałam swój komentarz :P
      U mnie temperatury nieco wyższe, z reguły powyżej 25 stopni, więc już jest dobrze ;)
      Jeśli chodzi o hula - hoop to pamiętam, że jako dziecko potrafiłam kręcić się bardzo dobrze (nawet z kilkoma obręczami). Ucieszona tym wspomnieniem, pomknęłam do sklepu po ten oto przyrząd, wróciłam z nim do domu i... klapa. Okazało się, że totalnie nie potrafię się kręcić. Koło spadało, przy okazji kalecząc moje łydki :/ Nawet nasypałam do środka hula - hoop ryżu, aby było cięższe, ale to zbytnio nie pomogło. Po prostu ćwiczę od kilku dni, ale poświęcam na te treningi niewiele czasu, bo mam straszne zakwasy brzucha :P Jednak mogę się pochwalić, że dzisiaj udało mi się zrobić aż 40 obrotów! :) Ale mam wrażenie, że jakoś śmiesznie się przy tym gibie, tak nienaturalnie xD No cóż, mówią, że trening czyni mistrza - zobaczymy ;)
      A jeśli chodzi o krem do cery suchej, polecam kosmetyki Nivea, albo Garnier (na przykład: seria winogronowa). Doskonałe są też kremy "apteczne" (tak je sobie nazywam, bo można je nabyć w aptekach, albo lepszych drogeriach, na przykład Hebe xD) Physiogel (nie recenzowałam ich jeszcze na swoim blogu). Trzeba tylko liczyć się z dość wysoką ceną (około 30 złotych).

      Usuń
  7. ja też nie korzystam z depilatorów :O





    Zapraszam do siebie na bloga, mam nadzieję, że coś skomentujesz ;)
    + oczywiście obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedyś używałam depilatora, jednak od pewnego czasu wróciłam do maszynek i jakoś mi one pasują ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaakie pyszne naleśniki, zjadłabym. :P
    Co do depilatora to chciałabym wypróbowac, ale się boję, ponieważ jest mało odporna na ból.

    Czemu 2? Sama nie wiem. Miałam już kiedyś takie konto na jednej ze stron, a teraz blog to dołożyłam 2 :P Teraz mi się nie podoba i wolałabym, żeby jej nie było. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. za takiego naleśnika wiele bym dała!:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeprowadzam się z mieszkania do małego domku ;). Jakieś 23 km. Więc troszkę zamieszania i wożenia jest.

    Co do twoich pytań:
    1. jak długo biegasz i jak zaczynałaś (po ile km? truchtem, marszem?)? - Biegam od 22 kwietnia tego roku. Zaczynałam jako otyła dziewczyna, która miała ogromne problemy z przebiegnięciem 2 km. Troszkę przebiegłam, a potem marsz i tak kilka powtórek. Do tej pory moje tempo jest wolne jak na bieg, ale gdy biegam za szybko to w połowie zaczyna mi brakować sił. W tej chwili 5 km bieg nie stanowi dla mnie większego wyzwania, ale sprawia, że się męczę.
    2. ile schudłaś po tych 59 dniach? (jak można wiedzieć.) - Oczywiście, że można wiedzieć ;). W trakcie 59 dni diety schudłam 8,6 kg może troszkę więcej (nie ważyłam się parę dni). Oczywiście poza bieganiem stosuję dietę i ruszam się ile mogę!

    Dodatkowo dodam, że po miesiącu biegania moje ciało stało się smuklejsze i ładnie zarysowała mi się talia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Depilacja takim depilatorem boli, ale jest komfort na dłużej :).

    OdpowiedzUsuń
  13. O rany, narobiłaś mi smaka! U mnie już truskawek nie widać, a szkoda :(

    Ta wypożyczalnia to dobry pomysł XD
    Niestety tak. Zawaliłam. Przynajmniej ja tak uważam.
    Oglądać ciuchy jest bardzo fajnie, ale z mierzeniem nieco gorzej xD
    Rymy są okej, ale czasami wychodzą w najgorszym momencie.
    Wiśnia musi być niesamowita. Limonka to samo, ale ja trafiłam tylko na truskawkę, malinę i gruszkę.
    Mam taką nadzieję :D
    Dłuższy, ale słynę z tego, że lubię się rozpisywać o niczym :P

    Postaram się sprostać! :D
    Również pozdrawiam i tak jak już mówiłam - bluza super! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dokładnie to co w tytule posta jedno wielkie - AUĆ! :D

    Co do Twojego komentarza u mnie, Angie, mam tyle wyświetleń oraz obserwatorów ponieważ reaktywowałam bloga. :)

    Będę wpadać częściej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Takiego apetycznego naleśnika to bym z chęcią zjadła! :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mniamuśne..

    crazy-life-by-angelika.blogspot.com | zapraszaaam na nową notkę!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. ale to apetycznie wygląda:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam nadzieję, że depilacja przyniesie zadowalające efekty.:)
    przecudowna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Serdecznie dziękuje, może kiedyś skorzystam z zaproszenia:D

    faktycznie się da, usunęłam 2. Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. na sam widok mnie boli :D

    OdpowiedzUsuń
  21. ja mam depilator silk epil 7 wet and dry i bardzo go sobie chwale:) polecam jak coś. pod wodą depiluje i praktycznie nie boli.
    a tak poza tym to na truskawy mi smaka narobiłaś:P
    pozdrawiam;p

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją, więc pisz :)
Na pewno odwiedzę Twojego bloga, odpiszę, przeczytam, skomentuję..
A jeżeli podoba Ci się tutaj to zaobserwuj..